Data maturity, czyli jak ocenić czy Twoja firma jest gotowa na AI?

Rozwój narzędzi do zbierania, przetwarzania i magazynowania dużych danych umożliwił organizacjom wprowadzenie procesów biznesowych opartych na drobiazgowych analizach i budowanie rozwiniętych modeli predykcyjnych.

Czym jest Data Maturity?

Stwierdzenie, że dane są ropą XXI wieku, było powtarzane jak mantra przez całą drugą dekadę.

Rozwój narzędzi do zbierania, przetwarzania i magazynowania dużych danych umożliwił organizacjom wprowadzenie procesów biznesowych opartych na drobiazgowych analizach i budowanie rozwiniętych modeli predykcyjnych, a także rozpoczęcie wdrażania automatyzacji pracochłonnych, ale powtarzalnych procesów.

Ta cyfrowa transformacja była elementem koniecznym do adopcji narzędzi sztucznej inteligencji – a przynajmniej powinna być.

Data maturity, czyli jak ocenić czy Twoja firma jest gotowa na AI?

Sztuczna inteligencja – taka, jaką znamy ją dzisiaj – narodziła się w obszarze danych właśnie. A jednak rewolucja generatywnej sztucznej inteligencji w bardzo wielu firmach została przyjęta jako narzędzie zewnętrzne wobec obszaru danych, swego rodzaju "magiczna różdżka", która bez wysiłku automatyzuje procesy i wypełnia luki bez potrzeby pracy nad tym, jak rzeczywiście one funkcjonują.

Obserwujemy dzisiaj wiele przypadków wycofywania się organizacji ze zbyt pochopnej adaptacji AI, gdzie braki w danych i w mapowaniu procesów zostały zauważone zbyt późno, co przyniosło nieprzewidywalne koszty, przekraczające nierzadko budżetowe możliwości.

Sztuczną inteligencję wdrożyć można bowiem tylko tam, gdzie dane są wystarczające – kompletne i dostępne – aby procesy zautomatyzować. Aby ocenić na ile realnie firma potrafi przekuć surowe informacje w strategiczną wartość, stosuje się pojęcie Data Maturity, czyli dojrzałości danych. Jest to wskaźnik, który definiuje stopień zaawansowania oraz zdolność organizacji do pełnego i świadomego operowania swoimi zasobami informacyjnymi.

Poziomy dojrzałości

W praktyce dojrzałość danych oznacza gotowość firmy do sprawnego realizowania procesów takich jak:

 

  • skuteczne gromadzenie danych,
  • zapewnienie ich najwyższej jakości,
  • strukturalne zarządzanie nimi,
  • zaawansowane analizowanie zebranych informacji,
  • wykorzystywanie wyciągniętych wniosków w codziennym i strategicznym podejmowaniu decyzji.

 

W różnych raportach można znaleźć różną klasyfikację poziomów, od czterech do sześciu, jednak zastosowanie konkretnej skali nie jest w tym miejscu bardzo istotne. Są to pewne umowne benchmarki, z których warto skorzystać przy ocenie tego, co w obszarze danych w organizacji jest jeszcze do zrobienia. W ogólnym zarysie poszczególne poziomy dojrzałości wyglądają następująco:

 

Poziom 1:

Na tym etapie dane w firmie są mocno rozproszone, a raportowanie odbywa się w sposób ręczny. Brakuje jakichkolwiek odgórnych standardów, a decyzje menedżerskie opierają się głównie na intuicji. Przykładowo: mamy wiele osób raportujących, które korzystają z szablonów Excel, wysyłanych do kierownictwa za pomocą maila. Zazwyczaj nie ma osób odpowiedzialnych tylko za jakość danych i zarządzanie nimi, kompetencje są rozdzielone pomiędzy kierowników, księgowość, controlling i inne działy. W efekcie istnieje wiele sprzecznych wersji tych samych danych, brak zaufania do generowanych raportów, a wykrycie źródła sprzeczności zajmuje wiele czasu.

 

Poziom 2:

Organizacja zaczyna dostrzegać problem z danymi i wdraża pierwsze, podstawowe procesy zarządzania danymi. Pojawiają się pierwsze proste dashboardy oraz częściowa automatyzacja powtarzalnych zadań. W strukturach firmy zaczynają być również wyznaczani pierwsi oficjalni właściciele danych.

 

Poziom 3:

Firma wprowadza jasne standardy jakości danych i tworzy centralne repozytorium (np. hurtownię danych). Narodziły się polityki data governance. Wszyscy w organizacji korzystają ze wspólnych, jednoznacznych definicji KPI, a jakość danych jest regularnie monitorowana.

 

Poziom 4:

Dane są traktowane jako pełnoprawny zasób strategiczny. Procesy zasilania hurtowni (ETL/ELT) są całkowicie automatyczne. Firma korzysta z zaawansowanej analityki oraz modeli predykcyjnych, a monitoring jakości danych odbywa się w czasie rzeczywistym (a właściwie bliskim rzeczywistemu).

 

Poziom 5:

Właściwie jest to poziom dodatkowy, który obejmuje bardziej złożoną automatyzację i wdrożenie narzędzi AI. Ważne jest to, że tego typu narzędzia są możliwe do wdrożenia dopiero w momencie, kiedy firma znajduje się na poziomie 4.

 

Ocena dojrzałości

Odpowiedź na pytanie na jakim poziomie dojrzałości znajduje się moja firma jest stosunkowo łatwa przy definicji wyróżnionych poziomów. Warto sobie jednak przy tej okazji zadać serię pytań dodatkowych:

 

  • Czy nasze dane są łatwo dostępne dla osób, które ich potrzebują? Czy istnieje polityka data governance, która określa m.in. to, kto powinien mieć dostęp do jakich danych i czy można to łatwo sprawdzić?
  • Czy raporty generowane przez różne działy są ze sobą spójne? Czy istnieje osoba (lub zespół) odpowiedzialny za sprawdzenie tej spójności i jak długo taki proces weryfikacji trwa?
  • Czy w organizacji istnieją i są przestrzegane standardy jakości danych? Czy jakość napływających informacji jest w jakikolwiek sposób monitorowana? I znowu – jak długo trwają takie procesy, to znaczy jak szybko możemy dowiedzieć się o brakach czy niespójnościach?

 

Pomocne jest prześledzenie typowego procesu raportowania przy pomocy tych pytań: to znaczy od poziomu "szeregowego" pracownika raportującego do momentu upublicznienia danych w postaci dashboardu czy raportu, na podstawie którego podejmowane są różne decyzje.

Jak zwiększyć Data Maturity krok po kroku

Podnoszenie dojrzałości danych to proces, który warto realizować metodycznie, według poniższego planu:

  • Audyt obecnego stanu: Szczegółowa weryfikacja tego, jak obecnie wyglądają zasoby i procesy w firmie. Pomocne okaże się stworzenie diagramów i tabel, z opisem źródeł danych, procesów przesyłania i możliwych błędów. W dużych organizacjach, zwłaszcza z "długą tradycją" etap ten może być bardzo żmudny i długotrwały, ale jest konieczny.
  • Określenie celów biznesowych: Zdefiniowanie, co dokładnie firma chce osiągnąć dzięki lepszemu wykorzystaniu danych. I nie chodzi tutaj o cel typu: "dashboard dla zarządu", ale cel bardziej szczegółowy, oparty na identyfikacji istniejących problemów, na przykład: "chcemy lepiej zarządzać targetami i prowizjami, rozumiejąc czynniki, o których teraz często nie wiemy".

  • Uporządkowanie źródeł danych: Likwidacja chaosu i integracja rozproszonych baz informacji. Lista stworzona w punkcie pierwszym powinna tutaj służyć jako narzędzie do oceny jak można użytkownikom/pracownikom ułatwić proces przekazywania danych dalej, przede wszystkim przez eliminację rozpraszaczy.

  • Wdrożenie polityki Data Governance: Ustalenie jasnych reguł, procedur i odpowiedzialności za dane. Nie tylko chodzi o obieg danych wrażliwych i ich bezpieczeństwo, ale również o jasno określoną odpowiedzialność działu analitycznego za to, co jest raportowane i jak radzić sobie z problemami z jakością, kompletnością i dostarczaniem danych na czas.

  • Automatyzacja raportowania: Odejście od żmudnych, ręcznych zestawień na rzecz automatycznych dashboardów.

  • Budowanie kultury data-driven: Edukacja pracowników i zachęcanie ich do codziennej pracy z danymi. Często proste szkolenie z Excela potrafi w znaczący sposób podnieść łatwość pracy z raportami, ponieważ pracownicy zaczynają dostrzegać to, co jest "pod spodem" i rozumieć to, co się tam dzieje.

  • Stałe monitorowanie postępów: Regularne sprawdzanie, czy wdrożone zmiany przynoszą zamierzone efekty.

Podczas realizacji powyższych kroków łatwo wpaść w pułapki, które mogą spowolnić projekt. Należy uważać przede wszystkim na: skupianie się wyłącznie na technologii z pominięciem czynnika ludzkiego , brak realnego wsparcia ze strony zarządu , brak przypisania konkretnych właścicieli do danych ("bo tak było zawsze") noraz ignorowanie niskiej jakości informacji. Problemem bywa też definiowanie zbyt wielu KPI jednocześnie , brak odpowiednich szkoleń dla personelu oraz brak długofalowej strategii rozwoju.

 

Podsumowanie

Budowanie Data Maturity to długofalowy proces, a nie jednorazowy projekt technologiczny. Prawdziwa dojrzałość nie kończy się na zakupie nowoczesnego oprogramowania – obejmuje ona równolegle technologię, procesy, ludzi oraz całą kulturę organizacyjną.

Zależność jest prosta: im wyższy poziom dojrzałości osiągnie Twoja firma, tym większą zyska zdolność do podejmowania trafnych, szybkich decyzji i efektywnego wykorzystania posiadanych informacji. Nie czekaj na idealny moment – najlepiej rozpocząć już teraz od rzetelnej oceny obecnego stanu i stopniowo, krok po kroku, realizować plan rozwoju.

 

Autor: Olgierd Sroczyński, Data Enginner w Hostersi

Jesteśmy tu, żeby Ci pomóc

Porozmawiajmy o Twoim projekcie

Opisz nam swój projekt, wyzwanie lub pytanie - odezwiemy się z konkretną odpowiedzią. Zazwyczaj odpowiadamy w ciągu jednego dnia roboczego.
Wprowadź wszystkie wymagane dane.
Nie udało się wysłać formularza.
Spróbuj ponownie.